wtorek, 8 listopada 2016

Dlaczego nie mówimy źle o zmarłych?

Dlaczego nie mówimy źle o zmarłych i chorych? - czyli dlaczego po osądzie popadamy w kłopoty lub problemy zdrowotne.

Powiedzenie że o zmarłych źle się nie mówi jest powtarzane w wielu regionach Polski. Myślę że każdy z nas zetknął się z tym powiedzeniem. Ale dlaczego ono powstało, skąd taki wniosek, czym był uzasadniony?
Zdziwicie się, ale to kolejne ludowe powiedzenie pełne prawdy i mądrości.

O prawie karmy jeszcze nie raz będę wspominała - rozwinę temat przy najbliższej okazji, ponieważ o karmie wszyscy mówią, a jak potrzeba aby ktoś wytłumaczył "co to dokładnie jest" zaczyna się jąkanie i milczenie.
Niemniej o karmie w tym przypadku należy ogólne wspomnieć, ponieważ jest ona wytłumaczeniem zasadności ludowego porzekadła.
Zastanówcie się, co jest "najgorszym grzechem" jaki możemy popełnić. Podpowiem że łączy się to w dużym stopniu z najważniejszym przykazaniem: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym sercem swoim, całą duszą swoją i całym swoim umysłem, a bliźniego swego jak siebie samego", a dokładnie z drugą częścią tego przykazania.
Myślę że już domyślacie się dalszego ciągu. Wszelkie złe intencje, czyny, słowa, myśli skierowane do innego człowieka, a takie które by nas zraniły - w zależności od intensywności - powodują obciążenia karmiczne. Karma nieprzepracowana powoduje życiowe problemy - brak uczuć, pieniędzy czy utratę zdrowia.
Jednak najgorszą rzeczą jaka może się przytrafić, to kiedy to co złe kierujemy do osób energetycznie czystych. Im silniejsza energia czystej istoty, tym mocniej złe intencje odbijają się i wracają do nadawcy w postaci złogów karmicznych.
W jaki sposób przepracowujemy karmę? Mamy w sumie dwa wyjścia: albo podejmujemy dorosłą duchowo decyzję i zmieniamy radykalnie swoje postępowanie, albo dusza przy braku reakcji z naszej strony zaczyna karmę odpracowywać sama poprzez złe wydarzenia w naszym życiu, w tym choroby czy śmierć przez długotrwałe dolegliwości czy tragiczne wypadki. (Czasem w niektórych wypadkach osoba umierająca w tragiczny sposób odrabia karmę np. swojej rodziny którą kocha - na zasadzie poświecenia, ale to odrębny temat).

Jeśli ktoś odrabia karmę w tak ostateczny sposób jak śmierć możemy się domyśleć, że jest to odrobienie karmy całkowite lub niemalże całkowite (nieodrobienie karmy to choroby wrodzone w kolejnym wcieleniu, bądź urodzenie się w warunkach ciężkich, np. patologicznych).
Wracając do wcześniejszego wniosku: jeśli nasze ataki: złe słowa, czyny, myśli, intencje trafiają na osobę z karmą oczyszczoną (martwą, lub ciężko chorą - jak wspomniałam choroba to też odpracowywanie karmy) to zostają mocno odbite i wracają w postaci obciążeń karmicznych do nas samych.
Co do osób zmarłych, myślę że sprawa jest oczywista, ale przy osobach chorych, jeśli nie wiemy, czy osoba o której źle myślimy właśnie oczyściła karmę przez cierpienie i nie wiemy czy karma wróci do nas silna i trudna do przepracowania i tego się obawiamy, najlepiej zastosować najprostszą zasadę: życzyć i wyrażać się o wszystkich dobrze, wybaczać tym którzy robią nam źle, a tych których naprawdę nie tolerujemy i nie potrafimy powstrzymać złych emocji - omijać szerokim łukiem ;)

wtorek, 15 grudnia 2015

Święta Bożego Narodzenia - jak nie zwariować. 
Zbliżamy się wielkimi krokami do wspaniałego czasu jakim są Święta Bożego Narodzenia, czasu ciepła rodzinnego, bliskości, często przebaczenia. Chcemy aby każdego roku było wyjątkowo, mniej więcej wiemy jak - przecież mamy reklamy w tv pokazujące idealne święta, filmy o tematyce Bożonarodzeniowej: piękne wystylizowane świąteczne domy, rodziny ubrane odświętnie w podobne kolorystycznie stroje, uśmiechnięte buzie, piękna olbrzymia choinka, a pod nią stos prezentów, stół bogato i schludnie zastawiony, słychać radosne dźwięki kolęd i równy śpiew domowników. Pachnie cynamonem i jabłkami.... 
I właśnie wpadliśmy w pułapkę... 

1) Tyle się napracowałam a nikt tego nie docenił.... 
Dwa tygodnie przed świętami postanawiasz: trzeba posprzątać! Pojawia się wizja wymarzonego świątecznego domu - a tam zawsze schludnie, czysto, na pewno pachnie słodko i świątecznie - więc aby osiągnąć wymarzony cel sprzątam! Z dokładnością co do jednego milimetra - giń kurzu z ram obrazów, świeć się na błysk piekarniku (w środku), ubrania w szafce krzywo leżą - wyrzucić, poukładać od nowa (Perfekcyjna Pani Domu to przy mnie bałaganiara!). Tylko dlaczego jak proszę bliskich o pomoc w sprzątaniu oni odmawiają? A rodzina która przyjeżdża... hmmm.. w tamtym roku powiedzieli tylko, witaj kochana, nikt mojej ciężkiej pracy nie zauważył... 
Stop
Jak widzisz - święta to nie test białej rękawiczki. Nikt z bliskich tych którzy z nami mieszkają nie da się oszukać: przecież są z nami na codzień i widzą że nie zawsze jesteśmy tyranami porządków. Rodzina która przyjeżdża na święta - dla nich najważniejsze będzie spotkanie z bliskimi, nie hektolitry wylanego potu i pogubionych po drodze nerwów tylko po to, aby nie było grama kurzu. 
Rada
Owszem, posprzątaj, ale tak aby było schludnie, nic nie wpływa gorzej na ludzi niż bałagan w domu (to jak wygląda Twój dom określa stan Twojej psychiki - a co za tym idzie pedantyzm na codzień niestety jest gorszy często niż bałagan!). Dokładne porządki zostaw na wiosnę - wtedy mamy więcej energii na sprzątanie. Ty sprzątasz, a Twoje dziecko na bałagan w pokoju? Pozwól mu na to. Tak. Naprawdę mu na to pozwól. To też określa jego stan ducha. Zmuszenie do sprzątania nic nie da - lepiej zastanowić się czemu ten bałagan jest... Potworny bałagan to często zatracona radość życia - zmuszanie do porządków wbrew sobie pogłębi ja jeszcze bardziej. 

2) 12 potraw obowiązkowo (ale nic nie zaszkodzi jak uzupełni je dodatkowo 5 ciast) 
Przepisy wigilijne obserwujesz już od listopada, tyle pyszności można ugotować! Przecież święta to okres bliskości - a nic nie daje tyle poczucia bliskości co zapełniony ciepłym jedzeniem brzuszek! Więc dwoisz sie i troisz, aby potrawy były perfekcyjne i jak najbardziej różnorodne (chociaż te stoły w reklamach i artykułach które przeglądasz - masz wrażenie, że wyglądają co roku jakoś lepiej niż Twój...)Zakupy robisz już dwa weekendy wcześniej - wywożąc z supermarketów pełne wózki. Dzień wigilii spędzasz cały w gorącej kuchni (ojej tyle się nasprzątałam, a w kuchni znowu bałagan, nawet piekarniku już w środku nie lśni....). No i bach... Z ciasta zrobił sie zakalec  - wszystko idzie mi pod górę. Dzieciaki pomagają z miną poszkodowanych - a przecież to wszystko dla nich! W końcu zasiadacie do wigilijnej kolacji. Rodzina wpałaszowała śledzia na przystawkę i... nawet nie pochwaliła, a Ty tyle pracy włożyłaś w to, aby był idealny... Do tego nie każdy spróbował 12 potraw, ten nie lubi ryby po grecku, inny kompotu z suszu. Przynosisz ciasto (4 rodzaje, bo jedno nie wyszło), a tu nikt po nie nie sięga. "Znów nie docenili mojej ciężkiej pracy... I znów po świętach tyle jedzenia trzeba będzie wyrzucić..." 
Stop
Przede wszystkim pamiętaj: święta to tylko wigilia i dwa dni. Potem wszystko wraca do normy. Pomyśl: ile standardowo w dwa dni zjadacie jako rodzina? Ile możecie zjeść jako rodzina + bliscy którzy Was odwiedzą? Czy naprawdę te tony jedzenia jakie wyjeżdżają na wózkach z supermarketu dacie radę "pochłonąć"? I czy warto marnować siły i energię na gotowanie wyszukanych potraw, zamiast zrobić to co sprawdzone, symbolicznie w mniejszych ilościach? 
Rada
Ugotuj to co proste i najlepiej nie za duże porcje - przy 12 potrawach naprawdę nic się nie stanie jak każdemu przypadną porcje mniejsze niż przy standardowym obiedzie. 12 potraw to symbolika - niech i ich ilość będzie symboliczna. Do produkcji ciast zaproś dzieciaki, zróbcie z tego zabawę, ale jak coś im nie będzie wychodziło - nie krzycz, nie denerwuj się - być może jest im pisane zostać w przyszłości nie kucharzem, a prawnikiem. Nie lubisz piec? Nic prostszego - kup gotowca. Przy stole karmmy się bliskością, nie godzinnym poświeceniem w kuchni.


3. Perfekcyjna choinka. 
W tym roku modny na choinki jest fiolet - podaje jedno źródło, w tym roku choinka powinna być srebrna - jak naturalnie pokryta śniegiem, W wyższych sferach choinki ubiera sie na czerwono - podaje inny artykuł. No to jak tą choinkę ubrać? Stawiasz na fiolet. Ale bombki z tamtego roku są kolorowe! Ehh, do zakupów spożywczych z supermarketu dorzucę fioletowe bombki, łańcuchy, lampki. Na nowe ozdoby wydane zostało 400zł, ale to nic, ważne aby oko cieszyło. Choinka postawiona, można wieszać ozdoby wołamy do pomocy dzieci. A jedno z nich przynosi styropianową bombkę zrobioną na szkolnej plastyce w żółto-czerwono-pomarańczowym kolorze. Jak to ma sie do fioletów? Odmawiasz dziecku zawieszenia jego ozdoby, albo proponujesz zawieszenie z tyłu obok ściany. Dziecko odchodzi z płaczem, bo tyle się napracowało... Ale zostało drugie - z trwogą patrzysz na jego dłonie i z ulgą stwierdzasz że nie ma tam żadnych ozdób... Ufff... Zaczynacie ubierać, ale okazuje sie ze dziecko male bombki wiesza na dole, duże na górze, a co gorsze nie rozmieszcza ich prawidłowo! Drugie dziecko zostaje odesłane od ubierania choinki, która ubierasz sama (co jest niesprawiedliwe, bo w planach miałaś umycie na błysk piekarnika w środku). 
Stop
A dla kogo tak naprawdę ubieramy choinkę? Dla dzieci czy dla mody? I czy choinka w modnym zimnym fiolecie naprawdę stworzy atmosferę ciepłych świąt? 
Rada 
Pozwól dzieciom na ubieranie choinki - możesz doradzić że małe bombki wieszamy na górę, duże na dół, ale jeśli dziecko robi to dalej po swojemu - być może znaczy ze masz małego artystę - niech realizuje swoja wizję. Wykonane własnoręcznie przez dzieci bombki i ozdoby niech zajmą honorowe miejsce na drzewku, nawet jeśli nam się nie podobają - pomyślmy ile maleńkie dziecięce rączki muszą włożyć pracy w to, aby taką ozdobę wykonać. Najlepiej nie ulegać wpływom mody - tym bardziej ze coś takiego jak mody choinkowej po prostu nie ma. To tylko temat wymyślony do zapełnienia stron w czasopismach. 

4) Moc prezentów. 
Wiadomo - co to za święta bez prezentów! Wszak te pięknie ozdobione modne choinki w czasopismach zawsze są poobkładane dookoła mnóstwem ozdobnych pudełeczek. Ileż radości musi się w nich ukrywać! Aby zrealizować swój świąteczny plan udajesz się do wspomnianego wcześniej supermarketu. Postanowiłaś kupić córce lalkę Barbie w balowej sukni, a synkowi wielkie pudło klocków Lego. Idąc do działu z zabawkami mijasz rzucający się w oczy napis: Świąteczny Kiermasz Zabawek, wchodzisz na dział, a tam: PROMOCJA - zabawki w niższych cenach! Warto skorzystać z takiej promocji, bo dla maluchów to więcej radości jak pod choinką będzie więcej pudełek! I kupujesz: różowy plastikowy laptopik, wózek dla lalek, robota, zestaw dinozaurów, tor wyścigowy, wielkiego jednorożca i wiele innych rzeczy które sprawiły by dzieciom radość - w końcu to ten specjalny dzień! Idąc mijasz dział elektroniczny - kupujesz dla męża mały tablet, jemu wszak też należy się prezent. Dzieci widząc spakowane prezenty pod choinką piszczą z zachwytu! Jesteś z siebie dumna - tyle radości na święta. Nadchodzi czas rozpakowywania - maluchy jak szarańcza rzucają sie na pakunki, rozrywają ozdobne papiery (wszystkie w tej samej fioletowej kolorystyce) i wyrażają okrzyki zachwytu nad każdą nową zabawką! A niech mają, w końcu to ich czas. Niestety szybki i krótki czas. Gdy już wszystko rozpakowane okazuje się że nowe piękne zabawki leżą bez pudełek na dywanie, a dzieciaki z zainteresowaniem sprawdzają jak działa tablet taty. Patrzysz na bałagan który powstał na nowo i z przykrością stwierdzasz, że sama zapomniałaś poprosić Mikołaja o prezent dla siebie. Mija kilka miesięcy, jest ciepłe lato. Wchodzisz do pokoju dzieci i mówisz sobie w duchu: po co im tyle zabawek, które tylko rozrzucają po podłodze? 
Stop
Te pudełeczka na zdjęciach w czasopismach są w środku puste... 
Rada: 
Na święta zawsze chcemy dobrze dla bliskich, dlatego dajemy się ponieść prezentowemu szaleństwu. A czy nie lepiej zapytać dziecko o czym marzy, co chciało by dostać? I zamiast cała rodziną kupować małe bibeloty które zaraz pójdą w kąt zebrać się i kupić wymarzony rower? Jeden, góra dwa prezenty, ale takie które będą naprawdę cieszyć. Chociaż mówią że od przybytku głowa nie boli - w tym przypadku zaboleć może portfel. 

Ostatnia uwaga już dużo bardziej na poważnie: Nie dajcie się pokusie brania kredytów na święta. Jesteśmy nękani obrazami idealnych świąt, które podsuwa nam prasa i telewizja. Jesteśmy tez gotowi za to zapłacić - czasem dużo więcej niż mamy. A to tylko dwa dni... Czy dla tych dwóch dni warto potem cały rok kombinować, skąd wziąć pieniądze na spłaty kredytu? 
Jak mówią: święta, święta i po świętach - nie dajmy sie zwariować :) 



środa, 13 maja 2015

Brak Witalności, brak Uziemienia


Czujesz, że nie masz na nic siły? Najchętniej przeleżałbyś, przeleżałabyś cały dzień przed telewizorem? Ciężko ruszyć Ci się sprzed komputera? Jednym z głównych czynników na to wpływających, jest miejsce, budynek w którym mieszkasz!
 
W Polsce bardzo popularne są w dużych miastach mieszkania w bloku, w mniejszych miejscowościach domki jednorodzinne z piwnicami. I w jednym i w drugim przypadku człowiek zostaje oderwany od żywiołu Ziemi. Jak ważny jest to żywioł w naszym życiu, domyślamy się na pewno - wszak Ziemia to fizyczność, podstawa (czakra podstawy), siła fizyczna, zdrowie, a co za tym idzie i nasza odporność psychiczna.
 
Aby nasza czakra podstawy funkcjonowała prawidłowo powinniśmy mieć kontakt z ziemią (trawa, piasek, kamienie itd.) co najmniej dwie godziny dziennie - a im dłużej tym lepiej! Niestety zimowa pora odbiera nam często tą możliwość. Wtedy kryjemy się w naszych domach znajdujących się na piętrach. W najlepszej sytuacji są osoby mieszkające w domkach jednorodzinnych bez piwnic, albo z piwnicami częściowymi, wówczas czakra podstawy "dosięga" do żywiołu Ziemi. Jeśli natomiast od naszych stóp ziemia jest dalej niż 2 metry zaczyna nam brakować tego żywiołu, a wraz z nim witalności. Mieszkania w blokach są - można powiedzieć - naszym przekleństwem.
 
Nie dość że żywioł Ziemi jest nam praktycznie odebrany, nieświadomie bytujemy z osobami znajdującymi się w mieszkaniach obok, nad nami, pod nami... Można się przed tym zabezpieczyć, ale o tym napisze w innym artykule.
Zajmijmy się problemem braku sił i niechęci do robienia czegokolwiek. Jak temu zapobiec?
 
Jeden ze sposobów już podałam - spacery co najmniej dwie godziny dziennie - ale nie każdy może sobie na to pozwolić. Tym bardziej, że oddalenie od żywiołu Ziemi powoduje problemy z nogami (krążenie, słabe stawy), a często i problemy finansowe (ale nie jest to zasadą, ponieważ muszą wystąpić inne czynniki).
Jak więc - mając wiedzę ezoteryczną - można poprawić swoją witalność, jednocześnie przywracając sobie chęć do życia i do działania? Sposobów jest kilka:
 
- Czakra Podstawy ma od około 60cm do 2 metrów, w zależności od naszego samopoczucia, skierowania myśli. Natomiast za pomocą odpowiedniej medytacji, najlepiej z dobraną muzyką do wzmocnienia Czakry Postawy, możemy tą Czakrę "rozciągnąć", wzmocnić i ukorzenić w ziemi.
 
- w nogach łóżka na którym śpimy możemy raz w tygodniu rozrzucić trochę ziemi (ciemnej) przyniesionej z miejsca zielonego (park, łąka) - nabrudzimy, ale znakomicie to wpłynie na nasze samopoczucie
 
- Rytuał Uziemienia: 4 czerwone, grube świece, czarna ziemia (może być zakupiona ogrodowa do kwiatów). Usypujemy z ziemi okrąg (sypiemy w prawą stronę), w okręgu usypujemy wpisany w niego kwadrat (też tworzymy go w prawo). W miejscach gdzie kwadrat styka się z kołem stawiamy zapalone świece. Stajemy w okręgu i mocno wdychamy powietrze, wizualizując że wdychamy je czakrą Podstawy - im mocniejszy wdech bierzemy, tym bardziej czujemy że powietrze (energia) pochodzi z głębi ziemi. spokojnie wydychamy powietrze intonując niskim głosem głoskę Uuuuuuu.
Robimy 5 takich wdechów, siadamy w kręgu, jak odpoczniemy, robimy jeszcze trzy takie powtórzenia (w sumie 4 po 5 oddechów). po zakończonym rytuale gasimy świece w lewo, ziemię sprzątamy tez w lewo.
 
- dobrze jest zainwestować w zielone dywany, oraz rośliny stojące w donicach na podłodze
 
- zwierzak pomocny - pies, każdy kto mieszka w bloku i ma psinkę, wie ile czasu z nim trzeba przebywać na dworze :)
 
Jeśli natomiast uważasz, ze nie chcesz samotnie przechodzić przez proces poprawy swojej witalności, zawsze możesz zadzwonić i umówić się na wizytę, czy indywidualnie, czy na odległość. Wtedy też oprócz pracy z uziemieniem przeprowadzę oczyszczenie energetyczne, łącznie z synchronizacją pozostałych czakr.
Dużo siły życzę :)

czwartek, 19 marca 2015

Rytuał Odnowienia Kontaktu

Kto chętny na Rytuał, który sprawi, że odezwie się do nas osoba o której myślimy? :)
Opis rytuału:
Ten Rytuał wykonujemy w Księżycu rosnącym w znaku Bliźniąt (w tym miesiącu to noc 7, 8 i 9 luty).
Znajdzmy coś co należy do osoby z którą pragniemy kontaktu - im bardziej osobista rzecz tym lepiej dla Rytuału. Jeśli takiej nie posiadamy - wystarczy zdjęcie. Następnie na zasadzie podobieństwa dodajem...y rzecz własną (podobieństwa, to znaczy, że jeśli używamy włosa osoby, też musiemy dodać swój pukiel, jeśli zdjecia - dodajemy też swoją fotografię). Te rzeczy zawijamy myśląc o kontakcie w niebieski materiał, bądz niebieską bibułkę i przewiązujemy pakunek niebieską wstążeczką, bądz nitką na krzyż - raz poziomo i raz pionowo. Taki pakunek wkładamy pod poduchę na conajmiej 3 dni (ważne aby zacząć w Bliżniakach w rosnącym Księżycu) i idąc spać myślimy z RADOŚCIĄ o osobie która ma się do nas odezwać, oraz jak ma ten kontakt wyglądać. Powodzenia, czekam na wasze opinie co do rezultatów :)

Tarcza Algizowa

Amulet ochronny: TARCZA ALGIZOWA (Aegishjalmur)


Jeden z najsilniejszych ochronnych amuletów jakie znany człowieczeństwu. Jego moc wykorzystywano już w czasach wikingów - potrafił zablokować wpływy ze świata materialnego (wrogowie) i niematerialnego (duchy, ataki energetyczne).
Składa się on z 8 run Algiz - 8 jest to liczka nieskończoności, runa Algiz oznacza Łosia, jego poroże. Całość jest zachowana w kole, na wzór Magicznych Kręgów Wiedźm.

Wibracja Tarczy Algizowej tworzy wokół osoby która ja nosi silną biało-złotą poświatę, podczas ataku energetycznego tworzą się "ostrza" odbijające atakującą energię, często też uderzają w osobę, która próbowała nam zaszkodzić.

Tarczę Algizową noszono też na 3 oku, ponieważ ma właściwości pobudzające naszą intuicję, która często graniczy wręcz z jasnowidzeniem. Osoby praktykujące widzenie pozazmysłowe powinny medytować z Tarczą Algizową co najmniej 10 minut dziennie, efekty pogłębionego widzenia będą widoczne już po dwóch tygodniach.

Jeśli chcemy zachować w sobie siłę i uniknąć wypadków i szkodliwych ludzi, nośmy Tarczę na łańcuszki na szyi. Dodatkowo Tarcza Algizowa dodaje nam pewności siebie, sprawia, ze umiemy walczyć o swoje zdanie, a ludzie dużo bardziej się z nami liczą.

wtorek, 13 stycznia 2015


Od stycznia 2015 roku Bioenergoterapia została zakwalifikowana jako ŚREDNI PERSONEL MEDYCZNY!!!
Oznacza to że w tej chwili na zdanie: "E... Ja w bioenergoterapie nie wierze..." - mogę śmiało odpowiedzieć: "To zapewne nie wierzysz też w dietetyka i logopedę? " ;))
Dlatego też wybaczcie mi, że mam mało czasu dla Was, ale pisze pracę z zakresu wiedzy medycznej i uczę się do egzaminów z tej tematyki - a anatomie i fizjonomie muszę znać na poziomie lekarza :)) ufff...

niedziela, 20 października 2013

MUDRY: Mudra Dażenie Do Celu

(kliknij w obrazek aby powiększyć)
Mudra Dążenia Do Celu

Wykonanie: Splatamy palce, pozostawiając kciuki i palce środkowe wyprostowane. Dłonie składamy razem.
 
Przenaczenie: Jak nazwa wskazuje Mudra jest odpowiednia dla osób, które maja problemy z doprowadzaniem spraw do końca. Zaczynamy, fantazjujemy na temat tego co chcielibyśmy mieć w życiu i... na tym koniec.
 
Zdrowie: Osoby majace problemy z krążeniem krwi, oraz problemy ze słabym wzrokiem. Mudra wzmacnia takze wszytskie organy dotleniając je.
 
Jak stosować: Każdego dnia około 10 minut w ciszy i spokoju. Należy oczyscić umysł, i otworzyć się na pomysły jakie napłyna nam do głowy. Mudra ma na celu zwiększenie naszej wyobraźni, ale też i wzmocnienie siły woli poprzez łaczenie palców środkowych. Pracując z tą Mudrą uczymy się że do wielkich celów dąży się małymi krokami, przykładowo: jesli mamy problem z zaoszczędzeniem np: 10tys zł, i narzekamy że nie damy rady, bo próbujemy długo, Mudra przyniesie nam odpowiedz aby każdego tygodnia odładać po 200zł. Po dwóch miesiacach mamy 1600zł i cieszymy sie ze jesteśmy coraz blizej celu, a to nas utwierdza w poczuciu że dajemy radę. Zmienia się nam sposób myslenia i wibracja naszej duszy - wówczas moze się zdarzyć, że zmienimy pracę, bądź dostajemy podwyżkę - bo jesteśmy w Wibracji Spełnienia :) Takie to proste i oczywiscie mozemy to zastosować do wszelkich aspektów życia!!!  Małe kroczki, ale doprowadzajace nas do celu - w konsekwencji zmieniajace też NAS :)
Aby pomóc sobie w zdrowiu należy podczas wykonywania gestu skupić sie na swoich odczuciach, powinniśmy poczuć ciepło w ciele, przy splocie słonecznym, i jak uczucie ciężkosci zbiera nam sie w dolnej częsci tułowia, niekiedy oczuwamy też ciężar w okolicy pleców, karku. Po zakonczonej medytacji z Mudrą czujemy od razu wzrost siły i poprawia się ostrość widzenia. Mamy też energię do działania. Poprawa w układzie krążenia powinna nastapić po po około 2 tygodniach.
 
Zapraszam Was na mój program w EzoTv w piątki o godzinie 20:00, tam będę omawiała kolejne Mudry.